Legenda

Go down

Legenda

Pisanie by Uny on Pią Sie 24, 2018 9:16 am

Dawno, dawno temu, dwie, sprzymierzone rasy sprawowały władze na ziemi: Ludzie i Potwory. Był to złoty czas dobrobytu i szczęścia. Pewnego dnia pomiędzy stronami wybuchła wojna. Potwory, pomimo starań, okazały się być bezsilne, a te, które przeżyły, zostały zapieczętowane pod górą Ebott, za pomocą magicznej bariery. Nie była to jednak jedyna bariera, stworzona przez potężnych, ludzkich magów. Druga powstała w miejscu znacznie oddalonym od góry, pod terenem pełnym kanionów. Zamknięte tam potwory przez wiele dni bezskutecznie poszukiwały odpowiedniego miejsca do zamieszkania. Wyczerpane, głodne, pozbawione światła i nadziei, zgromadziły się w olbrzymiej, pustej przestrzeni, pokrytej skałami. Najpotężniejsze potwory długo szukały sposobu na rozwiązanie problemu. Głęboko poruszona cierpieniem pobratymców piątka zdecydowała się na desperacki krok. Ruszyli w głąb nieznanej, zdawałoby się bezkresnej czeluści. Po jakimś czasie rozdzielili się. Ymirion, wielki, potężny lodowy golem ruszył na północ. Obdarzony niespotykaną wręcz mądrością Intretus, drzewiec, ruszył na zachód. Smoczy potwór Thelin, najszlachetniejszy z wojowników, ruszył na wschód. Pozostała dwójka jeszcze przez dłuższą chwilę czule się obejmowała. Byli to płazopodobny potwór Yorgal, oraz nieskazitelnie piękna harpia, Aeralia.

Ymirion nieugięcie wspinał się na największą w całym Podziemiu formację skalną. Bez nawet chwili wytchnienia dotarł na sam szczyt, wykazując się wielkim hartem ducha i nieugiętą wolą. Na miejscu pozbawił swoje ciało duszy, wyrywając z niego jasnobłękitne serce. Golem przewrócił się bezwładnie. Energia emanująca z serca otuliła całą północ chłodem, dając początek zimnemu klimatowi.

Intretus długo przemierzał czeluść. Był już stary i powolny, przez co podróż szybko stała się dla niego męcząca. Niezdolny do dalszej podróży ostatecznie spoczął na owalnym głazie, pogrążając się w głębokiej medytacji w centrum zachodniej części Podziemia. Korzenie drzewca rozgałęziły się, stopniowo pokrywając całą połać lądu. Stary potwór uschnął, dając początek znanej dzisiaj florze.

Yorgal po pożegnaniu się z ukochaną ruszył w stronę najgłębszego krateru, jaki był w stanie znaleźć. Podczas wędrówki został zaatakowany przez łaknącego władzy Thelina. Zaskoczony potwór został pokonany przez smoczego wojownika i zrzucony w przepaść, gdzie dokonał swego żywota. Z prochów Yorgala wyrósł tajemniczy kwiat, którego łzy wypełniły centrum Podziemia, dając początek morzu.

Aeralia po ostatnich chwilach spędzonych z ukochanym poleciała na południe. Podczas lotu otrzymała od Intretusa wizję, dotyczącą tego, co wydarzyło się pomiędzy Yorgalem, a Thelinem. Przepełniona żalem i furią ruszyła w pościg za smokiem, chcąc zatrzymać go przed dotarciem na wschód. Starli się ze sobą wysoko nad ziemią. Thelin nie uniknął poważnych ran, jednak jako doświadczony wojownik ostatecznie pokonał Aeralie. Wszechobecny duch Intretusa wykorzystał resztkę swojej mocy, którą poraził osłabionego potwora. Cisnął nim w najgłębsze czeluści pod Podziemiem i tam zapieczętował po wsze czasy.

Aeralia ocknęła się, kiedy było już po wszystkim. Ledwo powłócząc skrzydłami wzbiła się w powietrze, rozpoczynając mozolną podróż. Będąc na południu wyzwoliła ogromny żar skrywany w sercu. Jej ciało obróciło się w pył, a dusza zamieniła się w kulę ognia, dając początek jedynemu słońcu Podziemia.


Mówi się, że od tamtego dnia potwory zaczęły wieść dostatnie i szczęśliwe życie.


















































































...Ale czy tak będzie już zawsze?
avatar
Uny
Grupa Założycielska

Liczba postów : 39
Join date : 18/01/2018

Zobacz profil autora

Powrót do góry Go down

Powrót do góry

- Similar topics

 
Permissions in this forum:
Nie możesz odpowiadać w tematach